Zwycięstwo było w zasięgu - Marcin Wicik po FIA CEZ Rallycross

Dziewiętnastego czerwca Puchar Europy Strefy Centralnej oraz Mistrzostwa Polski Rallycross dotarły do Słomczyna. Nie mogło tam zabraknąć Marcina Wicika, który od kilku lat związany jest z klasą SuperCars. Frekwencja na Słomczyńskich zawodach dopisała. Pojawił się Alois Holler w Fordzie Focusie oraz Węgrzy Tommi Revesz w Skodzie Fabii i Harsanyi Zoltan w bardzo mocnym Lancerze Evo VI. To byli pretendenci do podium więc zadanie przed polskimi kierowcami było bardzo trudne. Nie można zapomnieć też o pozostałych zawodnikach w tym o Piotrku Dyjaku i Łukaszu Zollu którzy startują od początku sezonu i są wjeżdżeni w swoje auta. Łącznie klasa SuperCars liczyła 10 potworów.

Zawody miały charakter kompaktowy, harmonogram był bardzo napięty więc nie było szans na większe naprawy. Trzeba było ukończyć zawody czysto i oczywiście szybko. Zgodnie z oczekiwaniami w treningach i kwalifikacjach to goście rozkładali karty, po suchym torze moc faworyzowała auta Aloisa Hollera, Tommiego Revesza i Harsanyi Zoltana. Walkę o podium podjął Marcin Wicik (Ford Fiesta) i Piotr Dyjak (Mitsubishi Lancer). Jednak to finałów zawodnicy wystartowali według mocy, czyli pierwsze dwa miejsca należały do najmocniejszych aut Harsanyia i Hollera.

Przed finałami nad torem pojawił się ciężkie chmury i warunki pogodowe zmieniły się diametralnie. Najtrudniej mieli uczestnicy finału B gdzie deszcz zaskoczył ich w połowie wyścigu. Na finał A niebo przejaśniło się, ale tor nadal był bardzo mokry dodatkowo jeszcze bardziej śliski bo uczestnicy poprzednich biegów nanieśli bród z łączników szutrowych.

Marcin Wicik zaatakował na samym początku finału A. Taktyka bardzo odważna, ale okazała się w pełni skuteczna. Startując z trzeciego pola już przed drugim zakrętem Marcin Wicik był na prowadzeniu. Na mokrym i śliskim torze szanse wyrównują się bo nadmierna moc auta nie daje już takiej przewagi. Drugi za Wicikiem jechał Alois Holler. W tych warunkach nie miał szans na wyprzedzenie naszego zawodnika. Musiał czekać tylko na błąd. Niestety wyczekał taki moment. Pod koniec finału Fiestę Marcina postawiło bokiem, ale kierowca z Torunia wybronił się z poślizgu. Tej szansy nie zmarnował Holler i wysunął się na prowadzenie i odebrał pierwsze miejsce Marcinowi.

Zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki, jednak trudne warunki na torze nie wybaczały nawet najmniejszego błędu. Marcin Wicik zajął drugie miejsce w FIA Pucharze Europy Strefy Centralnej oraz w Mistrzostwach Polski. Jako że runda była także Pucharem Polski to zwycięstwo w tej klasyfikacji przypadło właśnie Marcinowi jako najlepszemu polskiemu kierowcy. Podium uzupełnił również polak - Łukasz Zoll startujący w Subaru Impreza. Podczas tej rundy nasi zawodnicy okazali się wyjątkowo nie gościnni dla zagranicznych kierowców co ucieszyło kibiców bo mieli wspaniałe rallycrossowe widowisko.

Marcin Wicik:  "Zawody bardzo udane, po Czechach przebudowaliśmy całe tylne zawieszenie, które sprawiało problemy od kiedy zbudowałem ten samochód. Jest teraz dużo wytrzymalsze i przede wszystkim lżejsze. Zmieniliśmy także przednie hamulce na mocniejsze. Podczas zawodów udało nam się doprowadzić ustawienia zawieszenia i systemu startowego niemal do perfekcji co zaowocowało świetnym startem w finale. Tylko mały błąd pozbawił mnie zwycięstwa w finale. Mimo to jestem bardzo zadowolony z drugiego miejsca w Pucharze Europy Strefy Centralnej a także z trzeciego pod rząd zwycięstwa w Pucharze Polski. Pozostaje mi tylko oczekiwać na wrześniowe zawody rangi Mistrzostw Europy i liczyć na pełną emocji walkę z najlepszymi."




W minioną sobotę (16/04/11) Marcin Wicik czynnie uczestniczył w akcji Motoserce polegające na zbieraniu krwi dla ofiar wypadków.

Główne pokazy odbyły się koło Toruńskiej Motoareny. Swoją obecność na evencie zapowiedziało dużo gwiazd światowego zużla, wyścigów samochodowych i sportów motocyklowych. Wszyscy uczestnicy bawili się świetnie a ilość zabranej krwi pobiła wszelkie rekordy z poprzednich lat !!!

Marcin Wicik kierowca który nieprzerwanie występuje w Rallycrossie od 10 lat przedstawił plany na najbliższy sezon.

Na dzień dzisiejszy mam tyle pomysłów na sezon 2011, że boję się o to iż zabraknie mi czasu na ich realizacje. Pierwszy plan to Mistrzostwa Polski i występy we wszystkich eliminacjach. Chciałbym także po raz kolejny zdobyć Puchar Polski. To w kraju.

Jeśli chodzi o zagraniczne występy to zgodnie z planem zaczniemy sezon Mistrzostwami Europy w Anglii na torze Lydden. Zawody rozpoczną się w drugi dzień Świąt Wielkiej Nocy będziemy na nich reprezentować nasz kraj w klasie Touring Cars. Dalsza część sezonu przewiduje wyjazd za ocean, a tam występ na X-Games. 31 lipca 20011 roku po raz pierwszy oficjalną dyscypliną olimpiady extremalnej będzie Rallycross ! Chcemy stanąć do rywalizacji z najlepszymi na świecie w klasie Super Cars czyli aut czteronapędowych z silnikami turbo.

Poza rallycrossem w tym roku czeka mnie światowa premiera samochodu do Mistrzostw Europy w drifcie. Po raz pierwszy w mojej karierze konstruktora postanowiłem zbudować razem z firmą Transit Center Motorsport (Polody Performance, PUZ drift team oraz Bartkiem Brodą) profesjonalnego Busa do Driftu. Premiera Forda Transita nastąpi w Toruniu podczas majówki z BMW, 2 maja. Światowa premiera Drift Busa będzie miała miejsce na Torze Poznań podczas wrześniowych Mistrzostw Europy w Drifcie.

Administrated by: Adam Dembek